co wy macie do tych pit bulli. psina była bardzo grzeczna przecież. 'mamusia' pozwoliła zabić, to benjamin skorzystał z okazji. trzeba zauważyć, że kobieta nie próbowała nawet odwołać psa. zabrać powinni nie psa do schroniska/uśpienia, ale tego tłuściocha. straż miejska Odnaleziony pies. Strażnicy miejscy pomogli 80-letniej kobiecie odnaleźć psa, który uciekł jej podczas spaceru. "To mój najlepszy przyjaciel, pomóżcie mi go znaleźć Nie bierz psa ze schroniska, jeśli nie jesteś tego pewien. Oto historia psa, który po raz kolejny został skrzywdzony przez człowieka - zabrano go ze schroniska, wykąpano, uczesano i adoptowaŁam psa ze schroniska! koncert charytatywny! adoptowaŁam psa ze schroniska! koncert charytatywny! 2. Zweryfikuj dane kontaktowe zapisane na czipie psa. Jeśli Twój pies ma wszczepiony czip, zadzwoń do firmy zajmującej się jego obsługą i upewnij się, że zapisane na nim dane kontaktowe są aktualne. Dzięki temu jeśli ktoś znajdzie psa i przyprowadzi go do weterynarza lub schroniska, po zeskanowaniu czipa będzie można uzyskać Zdarzało mi się słyszeć, że ktoś „kupił psa dla dziecka”, więc niech ono sobie z nim radzi. To absurd. Każdego psa ze schroniska, nawet tego zestresowanego, można wyprowadzić na prostą? EM: – Moim zdaniem każdego. Tylko pytanie, jak długo to będzie trwało. Trafiały do nas psy, które były w krytycznym stanie psychicznym. . Psy ze schroniska, koty ze schroniska — kto zdobył się na adopcję zwierzęcia z takiego miejsca, wie, że pupil po przejściach może okazać się wspaniałym przyjacielem. Dzięki różnym akcjom uświadamiającym coraz więcej osób decyduje się na psy ze schroniska. To dobrze, bo w ten sposób nie dość, że robimy coś dobrego i dajemy zwierzęciu dom, to posiadanie psa lub kota ze schroniska ma wiele zalet. Psy ze schroniska to często zwierzęta, które sporo w życiu przeszły. Rzadko są rasowe, mogą mieć problemy ze zdrowiem lub nie znać podstawowych komend, jak ”siad” czy do ”nogi”. Nie zawsze są łatwe do ułożenia. Osoby kierujące schroniskami o tym wiedzą i nierzadko robią, co mogą, żeby choć część swoich podopiecznych jak najlepiej przygotować do ewentualnej adopcji. Nad zwierzętami czuwają także wolontariusze. Nie tylko wyprowadzają je na spacer i pomagają w utrzymaniu czystych klatek, ale także publikują zdjęcia psów i kotów w mediach społecznościowych, by zachęcić do ich przygarnięcia. 1. Wystarczy odrobina chęci, by adoptować zwierzakaJak adoptować psa ze schroniska? Zwierzę ze schroniska powinniśmy adoptować tylko wtedy, gdy będziemy na to gotowi. Decyzja ta musi być przemyślana i odpowiedzialna. Psy ze schroniska, choć zwykle okazują się wspaniałymi kompanami, często wymagają większych nakładów finansowych i cierpliwości niż zwierzęta, które od zawsze mają swój dom. Wiele osób uważa, że skoro schroniska pękają w szwach, to potencjalnych właścicieli zwierzęcia nie powinno się zniechęcać dodatkowymi procedurami adopcyjnymi. Rzeczywiście, dziś adopcja psa czy kota z przytułku trwa z formalnego punktu widzenia nieco dłużej niż kiedyś, ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Niestety, wciąż zdarzają się nieodpowiedzialni właściciele, którzy niedługo po adopcji psa zaniedbują swojego pupila, a nawet go porzucają! Procedury adopcyjne mają uchronić biedne stworzenie przed ewentualnym nieodpowiedzialnym zachowaniem przyszłego właściciela. W zależności od schroniska zasady te mogą się od siebie nieco różnić. 2. Masz czas na poznanie pupilaNajpierw następuje pierwsze widzenie ze zwierzakiem, może być to np. krótki spacer. Czasem takich spotkań jest kilka. To czas, kiedy można poznać swojego pupila, zapytać o jego przeszłość, zdrowie i wiek. Dziś wolontariusze znają swoich podopiecznych na tyle dobrze, że z pewnością będą znali odpowiedź na większość twoich pytań. Przy adopcji podpiszesz też formularz zobowiązujący do zapewnienia zwierzakowi opieki weterynarza i godnych warunków do życia. W formularzu powinien znajdować się też punkt, w którym zobowiązujemy się do zwrócenia zwierzaka do schroniska, jeśli nie będziemy mogli się już nim zajmować. 3. Adopcja psa nie kosztuje wiele Ile kosztuje adopcja psa ze schroniska? Czy psy ze schroniska są za darmo? W społeczeństwie wciąż funkcjonuje przekonanie, że procedura adopcji psa ze schroniska nic nie kosztuje. Prawda jest taka, że często kosztuje, ale… właśnie, prawie tyle, co nic. Opłata adopcyjna zwykle waha się od 20 do 200 złotych. To znacznie mniej niż musielibyśmy zapłacić za szczenię w jakiejkolwiek hodowli. Dokładna cena adoptowanego czworonoga zależy od placówki, wielkości psa, jego wieku lub innych czynników. W każdym razie nie są to duże pieniądze, a przecież mamy zyskać przyjaciela na całe życie. Dzięki wzrostowi świadomości społecznej i temu, że coraz więcej osób rozważa adopcję zwierzaka, psy ze schroniska są do niej lepiej przygotowywane niż kiedyś. 4. Psy ze schroniska wiele umiejąNie jest to oczywiście zasadą, ale dzięki zaangażowaniu wolontariuszy, którym zależy na tym, by psiaki jak najszybciej znalazły szczęśliwy dom, zwierzęta ze schroniska są uczone wielu rzeczy. Psy uczą się chodzić na smyczy, poznają podstawowe komendy i co najważniejsze — są oswajane z ludźmi, jeśli tego potrzebują. Oczywiście nie zwalnia to przyszłych właścicieli z wychowywania adoptowanych zwierząt. Może to jednak ułatwić relację psa i potencjalnego właściwie, a w rezultacie przyspieszyć adopcję. Nawet skrzywdzone i nieufne zwierzę bardzo często da się ułożyć i oswoić, jeśli postanowimy nad nim trochę popracować. 5. Psy ze schroniska są bardziej wdzięczne Wiele osób jest zdania, że psy ze schroniska są najwierniejszymi kompanami. Choć trudno potwierdzić tę tezę w sposób naukowy, to ilość osób, która znalazła w zwierzęciu ze schroniska zaufanego przyjaciela, mówi sama za siebie. W końcu nic w tym dziwnego, że zwierzę, które przez wiele czasu nie miało prawdziwego domu, jest bardziej wdzięczne niż pupil, który całe życie dorastał w dobrych warunkach. Kto jest właścicielem psa ze schroniska, wie, jak wiele miłości potrafi okazać adoptowane zwierzę. 6. Psy ze schroniska często są zaszczepione Nie jest to regułą, ale istnieje duża szansa, że psiak, na którego adopcję się zdecydujemy, ma już potrzebne szczepienia, np. przeciwko wściekliźnie i chorobom zakaźnym. W sprawnie zarządzanych schroniskach zwierzę przechodzi nawet całą odprawę weterynaryjną, gdzie określana jest jego kondycja i wiek (jeśli był nieznany). To prawda, że zwierzęta ze schroniska często trafiają tam w różnym stanie i nierzadko mają problemy ze zdrowiem, jednak kwestia odrobaczenia i szczepień często rozwiązywana jest na miejscu, przed adopcją. 7. Psy ze schroniska często są wysterylizowane/kastrowaneSterylizacja/kastracja psa to dość kosztowny i często konieczny zabieg. Na szczęście w wielu schroniskach zwierzęta sterylizuje się na miejscu. W przeciwnym razie jest duże prawdopodobieństwo, że w formularzu adopcyjnym będziemy musieli się pisemnie zobowiązać do zapewnienia pupilowi tego zabiegu na nasz koszt. 8. Wychowywanie psa ze schroniska może przynieść wiele satysfakcji Może wydawać się, że wychowanie psa ze schroniska wiąże się z ciężką pracą, bo przecież nie zawsze adoptujemy ze schroniska szczeniaka, którego zachowanie możemy kształtować niemal od zera. Nie znaczy to jednak, że nie powinniśmy próbować, bo nawet najstarszy czworonóg potraf bardzo się zmienić, gdy w końcu znajdzie własny dom. Jak opiekować się psem ze schroniska? Przede wszystkim — daj mu czas. Twój nowy przyjaciel może mieć za sobą wiele trudnych chwil i traumatycznych przeżyć. Sam pobyt w schronisku mógł być dla niego bardzo stresujący. Chociaż internet jest pełen filmów, gdzie zaadoptowany pies jest radosny i ufny od pierwszego momentu spotkania ze swoim nowym właścicielem, pamiętajmy, że bywa różnie. Nie ma niczego dziwnego w tym, że zwierzę będzie czuło się nieco zagubione i zdezorientowane na samym początku. Nagradzaj psa, gdy przychodzi na zaufanie, mów do niego łagodnym, spokojny tonem, zadbaj o rytuały, które pomogą mu ”wejść w rytm”. 9. Możesz odmienić życie starszego psa Schroniska pękają w szwach. Przebywa w nich także wiele starszych psów, mających 10 lat i więcej. To przykre, ale niestety prawdą jest, że im starszy jest pies, tym mniejszą ma szansę na adopcję. Historie takich zwierząt są różne i często bardzo smutne. Stary pies może trafić do schroniska np. przez śmierć właściciela, zgubić się i przez to utracić wieloletni dom albo przeciwnie — od lat szczenięcych przebywać w schronisku i nie znać innego życia. Jak wychować psa ze schroniska, który ma już swoje lata? Bądź cierpliwy i wyrozumiały, jeśli okaże się, że psi staruszek jest wystraszony i czuje się niepewnie. Nie oczekuj od niego sprawności i kondycji młodego psiaka, ale też zadbaj o to, by nie popadł w apatię. Postaraj się, by miał spokojne, ale urozmaicone życie. Zabieraj go na spacery, zadbaj o to, by miał własne zabawki. Jeżeli ma problemy z utrzymaniem czystości, spróbuj zmienić ten przykry nauczyć psa ze schroniska czystości?Jak nauczyć psa ze schroniska czystości? O ile to możliwe, spróbuj nie dopuścić do tego, by pies załatwił się na dywanie, ale oczywiście nie załamuj rąk, gdy to się zdarzy. Za każdym razem, gdy spełni swoje fizjologiczne potrzeby na spacerze, powinien zostać pochwalony i nagrodzony smakołykiem. Możesz też spróbować zabrać go w bardziej ustronne miejsce, gdzie nie będzie się stresował, a potem do niego wracać. Pies zrozumie, po co tu przyszliście i szybciej nauczy się załatwiać swoje potrzeby poza domem. Wiele osób zastanawia się też, kiedy wykąpać psa zabranego ze schroniska. Prawdę mówiąc, jeżeli sytuacja nie jest nagląca, warto poczekać z kąpielą przynajmniej ok. tygodnia, kiedy zwierzę już się nieco oswoi. Jak wykąpać psa ze schroniska? Kiedy zwierzę już nas pozna, kąpiemy je tak samo, jak każdego czworonożnego pupila, zabezpieczając oczy i uszy i używając odpowiedniego preparatu do sierści. 10. Możesz adoptować szczeniaka lub młodego psa Do schroniska trafiają też oczywiście bardzo młode psy, nawet szczenięta. Zwykle nie przebywają tam długo i szybko są adoptowane. Szczeniak nie zdąży zaznać w pełni trudów schroniska i można rozpocząć jego wychowanie niemal od zera. Na takie rozwiązanie warto się zdecydować, gdy nie mamy wcześniejszego doświadczenia ze zwierzętami. Młody, ale odrośnięty pies jest z kolei pełen sił i energii, wiec jest duże prawdopodobieństwo, że będzie miał ochotę na długie spacery i zabawy. 11. Psy ze schroniska często są zaczipowane Czipowanie psów jest coraz częściej standardem. Bywa, że zwierzęta czipowane są już w schronisku. To znacznie zwiększa szansę zwierzęcia na zidentyfikowanie i znalezienie właściciela, w razie gdyby pies nam np. uciekł. Schronisko, do którego trafi zagubione zwierzę, skontaktuje się z nami i będziemy mogli je odebrać. Często w takim wypadku będziemy musieli uiścić niewielką opłatę na rzecz schroniska, które przechowało naszego pupila. Ile kosztuje odebranie psa ze schroniska? Zwykle kwota ta wynosi kilkadziesiąt złotych. Czasem zależy to od tego, ile dni przebywał nasz zwierzak w schronisku. 12. Do wyboru do koloru Prawdą jest, że w schronisku przebywają zazwyczaj mieszańce, czyli kundelki. Oznacza to jednak, że każdy z nich jest niepowtarzalny! Wiele psów ze schroniska jest ”w typie” jakiejś rasy, np. owczarka niemieckiego lub labradora. Nierasowy pies też może być pięknym zwierzęciem, mieć nietypowe umaszczenie i ładną posturę. W końcu większość psów na świecie to właśnie kundle!13. Zniechęcisz pseudohodowców Pseudohodowle to prawdziwa zmora naszych czasów. Wiele zaniedbanych zwierząt z takich miejsc trafia również do schronisk. Na szczęście świadomość społeczna na temat tego, skąd biorą się ”rasowe psy bez rodowodu” jest coraz większa. Wielu osób nie stać na zakup rasowego zwierzęcia z uznanej hodowli i wybiera zwierzęta ze schroniska. Dzięki temu pseudohodowle tracą rację bytu. 14. Dasz pozytywny przykład innym Na pewno wiele osób zastanawia się, czy warto adoptować psa ze schroniska. Czas udowodnić im, że jak najbardziej warto! Dzięki twojej postawie inne wspaniałe psy ze schroniska mogą dostać swoją szansę od wcześniej niezdecydowanych na adopcję osób. 15. Nauczysz swoje dziecko empatiiNie ma lepszego sposobu na lekcję empatii i odpowiedzialności u dziecka niż zwierzę w domu. Adoptując zwierzę ze schroniska, sprawiasz, że ta lekcja ma wymiar podwójny. Mamy nadzieję, że teraz już wiesz, dlaczego pies ze schroniska może być wspaniałym przyjacielem i warto podjąć się adopcji takiego zwierzęcia!ZOBACZ ZDJĘCIA: Fot. schroniskach znajdują się młode, jak i stare psy. Fot. ze schroniska to świetny materiał na wiernego zwierzak musi się przyzwyczaić do nowego domu. Fot. też mogą być pięknymi psy są wdzięczne za okazaną im dobroć. ZOBACZ TEŻ:Czy psy mają sny? Mity i fakty na temat snu pupila Koty które nie uczulają. Koty dla alergika – 10 RAS Psy bez rodowodu. 10 ZALET posiadania kundelka Pies schroniskowy Kiedy zaczęliśmy zastanawiać się nad tym, czy chcemy psa pojawiło się pytanie: kupić psa rasowego czy przygarnąć kundelka ze schroniska? To chyba oczywiste, że żal mi było tych wszystkich biednych psiaków udostępnianych przez różne fundacje do adopcji. Byliśmy nawet w kilku schroniskach przed podjęciem ostatecznej decyzji. Jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na psa rasowego. Dlaczego? Z kilku powodów, ale o tym poniżej. 1. Czego możemy się spodziewać po szczeniaku z hodowli, a czego po psie ze schroniska? Myślę, że każdy, kto decyduje się zaopiekować się psem przez kolejne kilka czy kilkanaście lat ma co do jego wyglądu czy charakteru jakieś wyobrażenia. Dobrze, kiedy weźmiemy pod uwagę również nasze warunki mieszkaniowe, sposób spędzania wolnego czasu czy na przykład chęć tresury psa konkretnych zadań. My na początku poszukiwań wiedzieliśmy po prostu, że chcemy niewielkiego psiaka, ale nasza decyzja podyktowana była głównie kwestiami zdrowotnymi. Jak wiecie, lhasa apso mają sierść, która nie wypada tak, jak u innych psów. Dzięki temu, że sierść nie fruwa po mieszkaniu jest o wiele mniejsza szansa na to, że dostaniemy uczulenie mieszkając z psem. Zarówno ja, jak i mój mąż mamy problem z różnego rodzaju uczuleniami i zdecydowaliśmy, że nie warto ryzykować. Gdybyśmy wzięli psa ze schroniska, a okazałoby się, że nie może z nami żyć ze względu na alergię, to chyba serce by mi pękło, że muszę go oddać. Tutaj może mała dygresja – wiem, że nie ma czegoś takiego, jak pies, który nie uczuli na 100%. Jednak psy, które mają sierść potocznie zwaną „włosem” uczulają dużo rzadziej. Kolejnym względem był fakt, że bałam się trochę psa z nieznaną historią. Dla szczeniaka często pierwsze tygodnie po urodzeniu rzutują na jego charakter i zachowanie na całą resztę życia. W prawdziwej, dobrej hodowli szczeniak jest socjalizowany, przygotowywany do przebywania wśród ludzi. Poznaje otoczenie, życie domowe, jest zadbany i ma raczej pozytywny stosunek do otaczających go osób. Natomiast pies, który został porzucony w bardzo młodym wieku lub był źle traktowany nie ma solidnych podstaw i najprawdopodobniej nie był w stanie nauczyć się życia z ludźmi. Staram się podejmować decyzje z pełną odpowiedzialnością i wiem, że nie miałabym wystarczająco dużo czasu na naukę i wychowywanie takiego psa. Często psy, które miały zaniedbaną wczesną socjalizację potrzebują bardzo dużej ilości pracy, czasu i odpowiedniego podejścia, aby mogły być uznane za bezpieczne dla otoczenia. Zależało nam też na tym, aby pies był od początku nauczony przebywania w towarzystwie dzieci. W najbliższej rodzinie mamy kilkoro, a psa traktuję jak członka rodziny i zazwyczaj zabieram go z nami na familijne zjazdy. Widziałam wiele razu psy separowane od rodziny ze względu na ich zachowanie i nie chciałam zafundować czegoś takiego mojemu przyjacielowi. Niestety, smutna prawda jest taka, że decydując się na psa ze schroniska bierzemy “kota w worku”. Jest to niewątpliwe postawa godna pochwały, lecz prawda jest taka, że przygarniając do siebie adopciaka rzadko kiedy możemy przewidzieć, co nas czeka. Oczywiście, zdarzają się w schroniskach psy, które mają znaną przeszłość, ale niestety jest to bardzo rzadkie. Wzięcie psa ze schroniska moim zdaniem to świetna opcja dla osoby nie planującej w najbliższej przyszłości dzieci, zdrowej i mającej chęci i czas na szkolenie psa w razie, gdyby okazało się, że jest taka potrzeba. 2. Dlaczego w schroniskach jest tyle porzuconych psów? Kundelek ze schroniska Po podjęciu decyzji początkowo miałam jeszcze wyrzuty sumienia, kiedy przypominałam sobie te smutne psie oczka, które widziałam w schronisku. Wiem jednak, że to, że jest tyle psów w schroniskach nie wynika z faktu, że istnieją hodowle. Czy ktoś z was widział w schronisku psa czystej krwi? Może i zdarzają się takie przypadki, ale jest to bardzo rzadkie. Główną przyczyną tak wielu przepełnionych schronisk w Polsce jest moim zdaniem brak odpowiedzialności ludzi za ich decyzje. Kiedy więcej osób zacznie decydować się na kastrację psów i sterylizację suk nienadających się do hodowli, to ten problem będzie stawał się coraz rzadszy. Obecnie niestety wiele psów na wsiach rozmnaża się bez kontroli i całe mioty kundelków z takiego krycia są utylizowane lub oddawane do schroniska. Dlatego też mam cel edukować ludzi w tym temacie i namawiać ich do rozsądnego kupowania psów, zamiast korzystania z pseudohodowli. Dodatkowo – na bieżąco wspieram finansowo psy z najbliższego schroniska, jak również co roku oddaję swój 1% na wybraną fundację prowadzącą schronisko. Pies to nie zabawka, którą można wyrzucić, kiedy się znudzi lub „zepsuje”. Podsumowanie Powyższe kwestie są tym, co najbardziej przesądziło o naszej decyzji. Stwierdziliśmy, że dla nas najlepszym wyjściem będzie wzięcie szczeniaka z „pewnych rąk”. Uznaliśmy, że kupienie psa w hodowli ZKwP jest jak najbardziej w porządku. Pewnie powodów na korzyść schroniska byłoby równie wiele, lecz po to każdy ma własny rozum, aby osądzić co w jego wypadku będzie najbardziej odpowiednie. Decyzję o tym czy wziąć psa ze schroniska czy rasowego może utrudniać również fakt, że na fanpage’ach schronisk czy psich fundacji niestety jest wiele roszczeniowych ludzi, którzy uważają, że jedyną słuszną decyzją związaną z posiadaniem psa jest adopcja. Sama przez to, że przeczytałam wiele tego typu komentarzy na początku miałam poczucie winy i wewnętrzną potrzebę tłumaczenia się z tego dlaczego kupiliśmy psa, zamiast przygarnąć adopciaka. Jednak analizując wszystkie „za” i „przeciw”, a także z perspektywy czasu wiem, że była to słuszna decyzja. Dlaczego ktoś ma mi narzucać swoje poglądy i zabraniać kupić psa czystej krwi? Tak, jak pisałam wcześniej, stwierdzenie, że schroniska w większości miast są przepełnione i w związku z tym ludzie nie powinni kupować psów w hodowlach jest moim zdaniem nie na miejscu. Jedno z drugim ma w rzeczywistości niewiele wspólnego. O czym powinieneś wiedzieć, gdy chcesz przygarnąć psa ze schroniska? Jeśli zastanawiasz się nad przygarnięciem psa ze schroniska, ale tak naprawdę nie wiesz, na co się przygotować, przeczytaj nasze porady i dowiedz się jak wygląda proces adopcji. Przede wszystkim należy pamiętać, że psy w schronisku to zwierzęta, które przeszły już wiele złego w swoim życiu. Różne są ich losy, lecz nie znalazły się w przytulisku, bo są kochane i pożądane przez człowieka, lecz dlatego, że zostały porzucone, oddane lub skrzywdzone. Decyzja o adopcji powinna być zatem przemyślana i w żadnym wypadku nie powinno dojść do sytuacji, że zabrany ze schroniska pies zostaje po kilku dniach oddany z powrotem do przytuliska. Takie postępowanie to ogromny stres dla zwierzęcia. Przemyślmy zatem dokładnie tę kwestię – także to, jakiego psa chcemy przygarnąć (wielkość, wiek, stan zdrowia, aktywność), bowiem zwierzę musi być dopasowane do naszych warunków i preferencji. Pamiętajmy przede wszystkim o tym, że pies musi dużo czasu spędzać na spacerach – jeśli pracujemy całymi dniami i nie ma nas w domu, a spacery ograniczymy do minimum, to nie będziemy w stanie zapewnić psu właściwych warunków. Każde schronisko ma swoje procedury adopcyjne, ale zazwyczaj wyglądają one tak, że osoba chętna by przygarnąć psa wypełnia specjalną ankietę, w której odpowiada na pytania o wcześniejsze doświadczenia z psami, motywy adopcji, inne zwierzęta i małe dzieci. Następnie schronisko umawia się na wizytę przedadopcyjną z przyszłym właścicielem psa, którą odbywa w jego domu. Po pozytywnych wnioskach płynących z rozmowy zapada decyzja o zgodzie schroniska na oddanie i psa i jesteśmy zapraszani do schroniska po odbiór psiaka i podpisanie umowy adopcyjnej. Adopcja nie jest bezpłatna – schronisko zazwyczaj prosi nas o jakiś datek rzędu 100-150 zł. Często także po jakimś czasie schronisko umawia się z nowym właścicielem na wizytę poadopcyjną, na której może sprawdzić, jak pies czuje się w nowym domu. Polecam przeglądanie fanpage’y schronisk; są raczej na bieżąco aktualizowane i możemy przejrzeć zdjęcia psów i wstępnie wybrać tego, który się nam podoba. Należy wtedy skontaktować się ze schroniskiem i umówić się na zabranie na spacer wskazanego psiaka. W schronisku zazwyczaj spotyka się z nami wolontariusz opiekujący się danym zwierzęciem, co pozwala nam na wypytanie się o charakter i zachowanie psa. Przechadzka także mówi nam sporo na temat psa – widzimy jak się zachowuje wobec człowieka, jak reaguje na inne zwierzęta, czy umie chodzić na smyczy itp. Pamiętajmy jednak, że spacer nie odpowie nam na wszystkie pytania – pies w schronisku może zachowywać się zupełnie inaczej niż w domu. Zapytajmy także wolontariusza o przebyte choroby i ewentualne dolegliwości, na które cierpi pies. To bardzo ważne – dzięki temu będziemy wiedzieli, czy jesteśmy w stanie zapewnić psu odpowiednią opiekę weterynaryjną w razie potrzeby. Powinniśmy być świadomi, że pies na początku pobytu w domu może zachowywać się różnie, nie zawsze pozytywnie. Może kiepsko reagować na pozostanie samemu, gdy idziemy do pracy i np. niszczyć meble lub gryźć buty. Bywa też tak, że nie jest w stanie wytrzymać kilku godzin bez spaceru i załatwi się na podłogę – wszak w schronisku mógł to robić kiedy chciał. Niektóre psy także wyją i szczekają, gdy zostają same. Starajmy zminimalizować ryzyko takich zachowań – zaadoptujmy psa gdy jesteśmy w stanie wziąć dwa, trzy dni urlopu i przez ten czas pobądźmy z nim. Przyzwyczajajmy go do naszych nieobecności – wyjdźmy najpierw na kilkanaście minut, potem na godzinę, a następnie na trzy, cztery. Zostawmy w mieszkaniu takie zabawki, które będzie mógł gryźć do woli. Możemy także podać suszone smakołyki do żucia. Te wszystkie zabiegi powinny zminimalizować ryzyko niepożądanych zachowań. Powinniśmy mieć także świadomość, że nasz pies może wymagać nauki posłuszeństwa, co wymaga czasu i konsekwencji. Trzeba będzie go nauczyć niewskakiwania na łóżko, chodzenia na smyczy, braku agresji w stosunku do innych zwierząt, itp. Wszystkich tych rzeczy można psa nauczyć, ale trzeba mieć świadomość, że zajmie to sporo czasu i będzie wymagać od nas mnóstwa cierpliwości i wysiłku. Adopcja psa ze schroniska to przede wszystkim wiele radości i wzruszenia. Pies odpłaci nam miłością i przywiązaniem, a my będziemy mieli satysfakcję, że uratowaliśmy jedno psie istnienie. [ratings] Komentarze komentarzy Dyskusja dla wiadomości: Jak ci pies ucieknie i go odbierzesz, dostaniesz mandat. Jesteśmy dziwną społeczności, gdzie zwierzęta traktuje się jak maskotki, do mementu gdy się nie znudzą. Kupujący zwierzęta nie potrafią wcześniej swoim pociechom wytłumaczyć, że posiadanie w domu żywej istoty to wyjątkowa odpowiedzialność. To nie autko czy lalka, które można odstawić, gdy się nam znudzą, do szafki. Cholera. Tylko karać, karać i karać!!!. Szkoda tych zwierząt. Jeżeli ktoś nie chce odebrać, to o czymś świadczy. ela napisał(a): Szkoda tych zwierząt. Jeżeli ktoś nie chce odebrać, to o czymś świadczy. Świadczy to o tym, że właściciela nie stać na mandat, lub wykorzystał okazję, żeby pozbyć się zwierzaczka. Uważam, że wystarczyłoby pouczenie, a nie zaraz mandat. Ale każdy sposób na pozyskanie kasy jest dobry. Smutne jest to, że bezwzględne postępowanie ludzi w jednym i drugim przypadku krzywdzi biedne, bezbronne zwierzęta, które tęsknią i bardzo cierpią. Apeluję do radnych, zmieńcie to bezsensowne zarządzenie!!! Skąd wiesz, że nie dostawali pouczenia już wcześniej. Psy są wypuszczane same, a potem siedzą na zimnie pod domem i czekają, aż ktoś wpuści. Młody pies sąsiadki prowadzany na smyczy,uciekł jej wnuczką 2 razy złapany i wywieziony został wykupiony chodz jest emerytką z niewielką emeryturą ,podobnie bardzo stary pies ślepy i bez zębny /ostatnio dali spokój z karaniem i łapaniem dziadka/ Panowie,Panie strażnicy natura ma swoje prawa pieski ciągną do Panienek .Może tym co uchwalili ten przepis dać mandat za brak wiedzy z przyrody .Bo wyłapuje się nie bezpańskie psy jak dawniej a właśnie te mające właścicieli i potrafiące odnależć swój dom ! Właśnie dla tego mandatu ! Prawidłowe działanie - za psa odpowiada właściciel i powinien ponosić wszelkie konsekwencje za swojego psa. Jak ktoś nie potrafi upilnować psa to niech sobie kupi chomika. Reklama bez sensu! jakiś czas temu uciekł mi piesek - wystraszył się prawdopodobnie strzałów przedsylwestrowych i uciekł nie wiem jak bo ma wszystko zabezpieczone, dobry kochający dom itd.. Szukałam go i znalazlam właśnie w przylasku. Oczywiście od razu po niego pojechalam i zeby go odebrac musiałam zapłacic ok 160 zl bo noclegi w schornisku tez kosztują. Ludzie czasami bezdusznie porzucają swoje zwierzęta ale są też po prostu wypadki które się zdarzają, tak jak w moim przypadku. Więc skoro trzeba zapłacić za psa żeby go odebrać to dlaczego jeszcze mandat? Za co? Przecież takie rzeczy się zdarzają to nie jest wykroczenie.. Nie zdziwię się jeżeli ludzie, którzy nie mają pieniędzy już w ogóle przestaną szukać zaginionych psów z obawy przed mandatem;/ Ten mandat to smieszna rzecz, ja osobiscie oczywiscie bym zapłacila zeby tylko odzyskac mojego zwierzaka, ale ktos moze nie miec pieniedzy zeby zaplacic i za mandat, i za pobyt psa w schornisku... pozdrowienia dla SM... nie macie juz za co karac - wstyd. Wzielibyscie sie za porzadna prace. Popieram aaa (AE7ad4) napisał(a): bez sensu! jakiś czas temu uciekł mi piesek - wystraszył się prawdopodobnie strzałów przedsylwestrowych i uciekł nie wiem jak bo ma wszystko zabezpieczone, dobry kochający dom itd.. Szukałam go i znalazlam właśnie w przylasku. Oczywiście od razu po niego pojechalam i zeby go odebrac musiałam zapłacic ok 160 zl bo noclegi w schornisku tez kosztują. Ludzie czasami bezdusznie porzucają swoje zwierzęta ale są też po prostu wypadki które się zdarzają, tak jak w moim przypadku. Więc skoro trzeba zapłacić za psa żeby go odebrać to dlaczego jeszcze mandat? Za co? Przecież takie rzeczy się zdarzają to nie jest wykroczenie.. Nie zdziwię się jeżeli ludzie, którzy nie mają pieniędzy już w ogóle przestaną szukać zaginionych psów z obawy przed mandatem;/ Ten mandat to smieszna rzecz, ja osobiscie oczywiscie bym zapłacila zeby tylko odzyskac mojego zwierzaka, ale ktos moze nie miec pieniedzy zeby zaplacic i za mandat, i za pobyt psa w schornisku... pozdrowienia dla SM... nie macie juz za co karac - wstyd. Wzielibyscie sie za porzadna prace. Jakbyś go dobrze pilnowała to by nie uciekł - a tak, trzeba płacić - jak się ma psa to się za niego odpowiada w 100%. Powinny być jeszcze wyższe kary. Może wtedy ludzie zaczęliby pilnować swoje psy. mój pies jest pilnowany i ma wszystko zabezpieczone. Takie przypadki sie zdarzają uciekł ze spaceru z lasu bo się przestraszył i się zgubił. widać ze nie masz psa wiec moze nie wypowiadaj sie w temacie. pies jest zadbany zaszczepiony i pilnowany. To akurat nie ma nic do rzeczy. skoro uwazasz ze wyzsze kary jeszcze powinny byc to powodzenia. Zyczę ci zebys dostał mandat niezaleznie od tego czy popelniles wykroczenie czy nie - zobaczy,y jakie wtedy bedziesz mial zdanie. pozdrawiam I bardzo dobrze. Pies to nie zabawka! Jeśli się zna charakter swojego pupila to że może uciec, i jest płochliwy trzeba go pilnować dwa razy bardziej! To żywa istota za którą człowiek w chwili przeniesienia do domu ponosi 100 % odpowiedzialności. Jeśli kogoś nie stać na zapewnienie psu bezpieczeństwa, to niech zainwestuje w akwarium z rybkami. a te odchody ktorych ludzie nie sprzataja po swoich pupilach!!!czemu tutaj SM nie kara ludzi a moze tak zajmijmy sie kotami ktore biegaja bezpansko po ulicach ,sraja gdzie popadnie,wchodza i rysuja auta bo musza sie poopalac na sloncu i wygrzac na cieplej masce silnika. Jeżeli pies jest oznaczony, to łatwo chyba znaleźć właściciela i nie trzeba wywozić do schroniska. Może nawet skończy się na pouczeniu. Reklama W schronisku dostał na imię Gondor. Gadałam z nim, zanim go zabrali do lecznicy, do zjaw. Ale porąbany pies! Ale czy to jego wina? Leżał w kojcu i widać było, że rzeczywiście czuje się nie najlepiej. No i gadał też niechętnie. I chyba nie wszystko… - Bo ja, wiesz… - powarkiwał. – Żyłem u tego mojego bezogoniastego przy budzie. Chciał, żebym był groźny pies. No to wrzaski, kije, poszturchiwania… Od kiedy pamiętam, tak miałem…Jak sobie przypomniał, to mi żreć dawał… Bałem się. A ja, jak się boję, to się robię wariat!... - Wiem. Wiedziałam, bo sąsiedzi tego bezogoniastego zawiadomili schronisko i nasi bezogoniaści pojechali na interwencję. Ten pan Gondora bożył się, że pies często jest brany do domu, że tylko w dzień siedzi przy budzie, że ma co żreć… Młodziak nie wyglądał źle, więc nasi wrócili do schroniska. A tu po jakimś czasie telefon w okolicznej miejscowości, że błąka się tam pitbull, stalowy, młody, agresywny i trzeba go umieścić w schronisku. I przywieźli go. Z samochodu wyciągali go na dwóch poskromach, a on rwał się, warczał, szczekał, ledwo wsadzili go do kojca… A nasi bezogoniaści, którzy byli wtedy na interwencji, poznali, że to ten pies, którego sprawdzali! Ale nie byli pewni. Pojechali jeszcze raz do tamtego bezogoniastego i okazało się, że wydał swojego psa do jakichś znajomych. Gdzieś niedaleko. Ale nie pamiętał, biedak, gdzie. Obiecał, że znajdzie adres i powiadomi schronisko. - No to któregoś dnia rzuciłem się na niego. To on wziął i wywiózł mnie za miasto i wywalił z samochodu. I łaziłem tak, a jak ktoś się zbliżał, to warczałem, szczerzyłem kły, wiesz… Wreszcie mnie złapali i przywieźli tu. - I źle ci? - No nie… Ta bezogoniasta, która daje mi żarcie i sprząta, jest w porządku. Lubię ją. Może mnie dotykać… I ten młody bezogoniasty, co jej czasem pomaga, też… - Ale użarłeś go! - Tak jakoś wyszło. Podskoczył nagle, chwycił mnie za obrożę… No właśnie. Chcieli Gondora sfotografować i wypuścili z kojca. Na smyczy. A ten zgłupiał i zaczął gryźć tę smycz. Jeden z bezogoniastych podskoczył, żeby młodziaka złapać, bo dokoła pełno było spacerujących psów i wolontariuszy. No to Gondor go chap! Zamknęli go znowu i wzięli na obserwację. Czy nie ma wścieklizny. Ten pogryziony bezogoniasty na drugi dzień znów wszedł do niego do kojca i wszystko było w porządku. Gondor ani nie warknął, położył się na plecach, dał się drapać po brzuchu, robił, co mógł, żeby przeprosić. Ale na innych bezogoniastych samców wciąż warczał. Nie mógł się powstrzymać. A gdy dwutygodniowa obserwacja się kończyła, dopadła go parwowiroza. Taka choroba psów, które nie były szczepione. - No i teraz pojedziesz do zjaw na leczenie – szczeknęłam. – I radzę ci, opamiętaj się! Ani tu, ani u zjaw nikt nie będzie cię bił. Zrozumiałeś? Pokręcił łbem jakoś niezdecydowanie, a potem przyszli bezogoniaści, założyli mu kaganiec, wpakowali do samochodu i pojechali. Ale Gondor chyba wziął sobie do serca to, co mu powiedziałam. Bezogoniaści gadali, że zdrowieje i zachowuje się jak nie ten pies! Nawet kagańca już mu tam nie zakładają. I niedługo wróci do nas. Śliczny jest, więc jak nie będzie się zachowywał jak wariat, to szybko znajdzie sobie nowy dom. Byle tylko trafił na sensownego bezogoniastego! Sama jestem ciekawa, jak mu się powiedzie. A teraz coś zupełnie innego. Gdy Gondor był już w lecznicy, ktoś wetknął pod bramę schroniska grubą, dużą kopertę. Zauważyła to Trikolorka, sierściuch, co tu na dachu biura mieszka. Wychyliła się, prawie do rynny wpadła i zaczęła się drzeć, aż się obudziłam. Wylazłam na zewnątrz, a ona pokazała łapą tę kopertę, zadarła ogon i poszła sobie. Wyciągnęłam kopertę spod bramy – żadnego napisu, tylko odcisk wielkiej psiej łapy… A w środku płat suchej wierzbowej kory z dziwnymi znakami. Zaraz zaniosłam to do bezogoniastego, co u nas robi za stróża. Zerknął, zdziwił się: „Hoho! Cyrylica! Nie znasz Cyrylicy, Majka, co?” A skąd mam niby znać? Był tu kiedyś taki pinczer, Cyryl… No to Cyrylica to chyba jego suczka, albo co… Przecież każdego psa po imieniu nie znam! Warknęłam niecierpliwie, ale stróż już siedział i tłumaczył. „Z daleka przyszło, z Syberii… zaraz przeczytamy…szczęście, że nie w oryginale…” No i macie dzięki temu kolejny psi mit! kliknij obrazek aby powiększyć lub najlepiej otwórz w nowej karcie kliknij obrazek aby powiększyć lub najlepiej otwórz w nowej karcie

zabrali mi psa do schroniska